Hello! Właśnie godzinę temu wróciłam z kościoła. Muszę chodzić w piątki i niedziele, bo chodzę do bierzmowania. Nareszcie dziś spowiadał, bo ostatnio jakoś ciągle się z tym mijał, a potrzebny był mi podpis w rubryce spowiedzi początek przygotowań. Strasznie zmarzłam pomimo tego, że miałam trzy pary skarpet, ocieplacze na nogi i jeszcze wkładki do butów z kożuszka, ale niestety tyle par skarpet i nie podołały z zadaniem. Moje paluszki zmarzły na kość.
Ale tak zaczynając od początku dnia. Dziś miał być ten apel o żywności. My wylosowaliśmy Francję i kupiliśmy bagietki i sos jogurtowo-czosnkowy orazjogurtowo-ziołowy. Dziewczyny nakroiły 5 czubatych talerzy, mieliśmy najwięcej jedzenia i najszybciej zeszło. Każdy chodził z bagietką i zajadał się nią ze smakiem. Cudowne uczucie! Sama nawet wcięłam 3 kawałki i były boskie !
Na 3 i połowie 4 lekcji pisałam konkurs z geografii. Było ciężko, bo wczoraj nie mogłam znaleźć zeszytu z pierwszej klasy, a tam było całe streszczenie książki, wszystkie ważne obrazki tam przerysowywałam. Grr. Dopiero około godziny 20:30 znalazłam starą książkę Pauliny. Niby stara podstawa programowa, ale obrazki były prawie, że takie same. Przypominałam sobie najważniejsze jakieś pojęcia. Różne abrazje, erozje, akumulacje, starorzecza i meandry, ery paleozoiczne i inne pojęcia. Strasznie zamykały mi się oczy, więc wiele się nie nauczyłam.
Zostawiłam 3 zadania z bodajże 24. Nie uczyłam się parków, a ostatnie zadanie na tym polegało, więc trochę lipa, ale za to mam dobrze kilka innych zadań, a testu nie pisałam aby wygrać.
Po tym jak wróciłam na edb dałam tylko panu zeszyt do sprawdzenia i poszłam po tekst, który dałam panu od angielskiego do sprawdzenia. Była masa błędów, bo robiłam to na translatorze, ale o tym wiedziałam, że będzie dużo błędów, bo te translatory są do dupy. Skreśliłam większość tekstu i pozamieniałam tak jak pan kazał.
Zaczynało się od 3 klas, więc pierwsza wystąpiła 3a. Przeprowadzili krótką naukę słówek greckich i zatańczyli zorbę. Po tym wyszła nasza klasa, czyli francuski Francuz prosto z Francji, który przywitał się z uczniami w ojczystym języku i usiadł na boku. Wyszła dziewczyna z krótkim tekstem po angielsku o Francji i, gdy tekst został przetłumaczony wyszłam ja. Przeczytałam pierwszą część tekstu, którą przetłumaczyła pewna dziewczyna z klasy. Niestety jak ona tłumaczyła "coś" stało się, że mikrofon przestał działać, pisze w cudzysłowie, bo nie sądzę, że to stało się przypadkiem zwłaszcza, że przy sprzęcie było dwóch chłopaków z tej nieszczęsnej 3a. Gdy ja podeszłam chciałam włączyć mikrofon, ale to nic nie dawało. Jeden z chłopaków powiedział, abym podeszła do 2 mike, ale on również nie działał. Chłopacy coś tam sprawdzili przy głośnikach, bo niby coś się rozłączyło. Usiedli z powrotem i już działał mikrofon. Ja dokończyłam kwestię o posiłkach, które potem ta dziewczyna przetłumaczyła. Usiadłam na ławkę. Gość z Francji się pożegnał, ale wiwatów nie było. Jednak była klasa, która zrobiła cudne przedstawienie. Mieli Polskę, a odzwierciedlili to nieźle. Aż się uśmiałam. Reszta klas miała gorsze od nas, ale przynajmniej im się mikrofony nie "popsuły".
____________________________________
Resztę dopiszę w poniedziałek, więc zapraszam serdecznie !
Wypiłam herbatkę i pójdę spać.
Dziękuję za te miłe komentarze kochani ♥ !
Ale tak zaczynając od początku dnia. Dziś miał być ten apel o żywności. My wylosowaliśmy Francję i kupiliśmy bagietki i sos jogurtowo-czosnkowy orazjogurtowo-ziołowy. Dziewczyny nakroiły 5 czubatych talerzy, mieliśmy najwięcej jedzenia i najszybciej zeszło. Każdy chodził z bagietką i zajadał się nią ze smakiem. Cudowne uczucie! Sama nawet wcięłam 3 kawałki i były boskie !
Na 3 i połowie 4 lekcji pisałam konkurs z geografii. Było ciężko, bo wczoraj nie mogłam znaleźć zeszytu z pierwszej klasy, a tam było całe streszczenie książki, wszystkie ważne obrazki tam przerysowywałam. Grr. Dopiero około godziny 20:30 znalazłam starą książkę Pauliny. Niby stara podstawa programowa, ale obrazki były prawie, że takie same. Przypominałam sobie najważniejsze jakieś pojęcia. Różne abrazje, erozje, akumulacje, starorzecza i meandry, ery paleozoiczne i inne pojęcia. Strasznie zamykały mi się oczy, więc wiele się nie nauczyłam.
Zostawiłam 3 zadania z bodajże 24. Nie uczyłam się parków, a ostatnie zadanie na tym polegało, więc trochę lipa, ale za to mam dobrze kilka innych zadań, a testu nie pisałam aby wygrać.
Po tym jak wróciłam na edb dałam tylko panu zeszyt do sprawdzenia i poszłam po tekst, który dałam panu od angielskiego do sprawdzenia. Była masa błędów, bo robiłam to na translatorze, ale o tym wiedziałam, że będzie dużo błędów, bo te translatory są do dupy. Skreśliłam większość tekstu i pozamieniałam tak jak pan kazał.
Zaczynało się od 3 klas, więc pierwsza wystąpiła 3a. Przeprowadzili krótką naukę słówek greckich i zatańczyli zorbę. Po tym wyszła nasza klasa, czyli francuski Francuz prosto z Francji, który przywitał się z uczniami w ojczystym języku i usiadł na boku. Wyszła dziewczyna z krótkim tekstem po angielsku o Francji i, gdy tekst został przetłumaczony wyszłam ja. Przeczytałam pierwszą część tekstu, którą przetłumaczyła pewna dziewczyna z klasy. Niestety jak ona tłumaczyła "coś" stało się, że mikrofon przestał działać, pisze w cudzysłowie, bo nie sądzę, że to stało się przypadkiem zwłaszcza, że przy sprzęcie było dwóch chłopaków z tej nieszczęsnej 3a. Gdy ja podeszłam chciałam włączyć mikrofon, ale to nic nie dawało. Jeden z chłopaków powiedział, abym podeszła do 2 mike, ale on również nie działał. Chłopacy coś tam sprawdzili przy głośnikach, bo niby coś się rozłączyło. Usiedli z powrotem i już działał mikrofon. Ja dokończyłam kwestię o posiłkach, które potem ta dziewczyna przetłumaczyła. Usiadłam na ławkę. Gość z Francji się pożegnał, ale wiwatów nie było. Jednak była klasa, która zrobiła cudne przedstawienie. Mieli Polskę, a odzwierciedlili to nieźle. Aż się uśmiałam. Reszta klas miała gorsze od nas, ale przynajmniej im się mikrofony nie "popsuły".
____________________________________
Resztę dopiszę w poniedziałek, więc zapraszam serdecznie !
Wypiłam herbatkę i pójdę spać.
Dziękuję za te miłe komentarze kochani ♥ !
Miłej nocy
XOXO
Anixx




Jaaaa pamiętam jak ja miałem przygotowania do bierzmowania i też musiałem chodzić po podpisy :D
OdpowiedzUsuńJak się cieszę, że już mam to za sobą! :D
Ja przed samym bierzmowaniem byłam w kościele codziennie. To było bardzo męczące.
OdpowiedzUsuńemeraldsandnutella.blofspot.com
Ja do bierzmowania (w pierwszej klasie) muszę być raz w miesiącu na spotkaniu ;)
OdpowiedzUsuńxoxo
maly-ale-wielki-swiat.blogspot.com
No to fajny dzień :P
OdpowiedzUsuńMi jeszcze jeden rok to bierzmowania został ale nie wiadomo !
Podobno mam do gim. jechać do Norwegii więc bierzmowania bym nie miała.
Zapraszam: zmixowany-blog.blogspot.com
zazdroszczę ci, że byłaś w Kanadzie ♥
OdpowiedzUsuńgabaa-gabiii.blogspot.com
ja nie chodziłam do bierzmowania, nie chciało mi się. jak bedzie mi do czegoś potrzebne w życiu to zrobię je jako dorosła :)
OdpowiedzUsuńObserwuję! ;))
OdpowiedzUsuńuroczy post + bardzo ładny blog :):)
OdpowiedzUsuńco powiesz na wzajemną obserwację?
http://thisisacookiemonster.blogspot.com/
Też idę do bierzmowania... Pierwszą spowiedź mam już za sobą :P
OdpowiedzUsuńSłodki obrazek *.*
http://moment-of-parting.blogspot.com/
Ech z mikrofonami to zawsze... Ja raz tak miałam, że jak chciałam śpiewać, to mikrofon nie działał :c Też bym zjadła bagietkę, bo lubię takie jedzenie :D
OdpowiedzUsuńSkom? http://madame-carmelle.blogspot.com/
super notka! :D
OdpowiedzUsuńja także obserwuję! :)
http://klaudia-moment-for-me.blogspot.com
jak szłam do bierzmowania to musiałam chodzić do kościoła codziennie!! bo to był maj i kazali nam chodzić codziennie na różaniec. na szczęście to duża parafia i dużo klas przystępowało więc przychodziłam pod sam koniec nabożenstwa po sam podpis :-D
OdpowiedzUsuńzapraszam Cie do mnie :-)
http://neffii.blogspot.com/
ojeju ale słodki obrazek <3 obserwujemy? pozdrawiam i zapraszam wszystkich na mojego bloga : sasanka-sasaanka1.blogspot.com
OdpowiedzUsuńBardzo fajny post, przyjemnie się go czytało :) Super, że wasze jedzenie wyszło takie dobre. Ja uwielbiam bagietki czosnkowe <3 Jeśli chodzi o ten mikrofon to faktycznie głupio jeśli specjalnie odłączyli :/ Kliknęłabyś u mnie w baner po pr. stronie? Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńhttp://workandart.blogspot.com/
Gratulacje!
OdpowiedzUsuńTo nie dobrze z tym mikrofonem :/
Jakie śliczne zdj <3
OdpowiedzUsuńObserwuję + liczę na to samo =]
http://bloggerkakaro.blogspot.com/