sobota, 27 lutego 2016

Całujesz jak Bóg



Hej, hej, hej!
Moje ferie już dawno się skończyły, nad czym straszliwie ubolewam, ale liczę już dni do 15 marca. Mam wtedy wycieczkę i jest to pierwsza od pierwszej klasy, bo wcześniej nie mogliśmy się zgrać. Mało tego, że jest wtedy wycieczka, bo jeszcze mam wolne wtedy do końca tygodnia!

Kurczę, ledwo zaczęłam powrót do ćwiczeń, a tu co się pojawiło? Paczka z Kanady, no ładnie... Oczywiście cieszyłam się jak dziecko, ale kolejne słodkości tylko powiększają moje masywne uda. Tęsknię za czasami, kiedy chciałam przytyć. Boże co ja sobie wyobrażałam? Że będę wyglądała jakoś super z pięknym ciałkiem? Ahh głupia ja.
Wracając jeszcze do ferii, to pierwszy tydzień wolnego spędziłam u siostry w stolycy. Najbardziej z tego wypadu podobała mi się część spędzona w Koperniku. Czułam się jak dziecko w fabryce czekolady Williego Wonki. Ahh mogłabym tam zamieszkać.


Jeśli macie 100 wolnych minut, gotowych do wyjęcia z życia to polecam Wam na tą okazję "niezłą komedię". Ja już jestem po najgorszym filmie wszech czasów! Mowa tu o czeskim badziewiu zatytułowanym "Całujesz jak Bóg", a najzabawniejsze jest to, że wpadli na pomysł, żeby wgłębić się w tego gniota i wyprodukowali drugą część! No cóż tytułem zniewalająco się nie różni i pewnie też nie porywa - "Całujesz jak diabeł". Powiem szczerze, że pomimo żenującej fabuły ja nadal oglądałam i niektóre momenty były tak głupie, że aż śmieszne. No coś niewyobrażalnego. Chciałabym obejrzeć drugą część, ale niestety nie znam czeskiego. Czeski chłam, ale za to dobry na odmóżdżenie (lepszy niż dlaczego ja i te inne tego pokroju).


5 komentarzy:

  1. Ja też jestem na diecie, ale mam tak, że jak widzę słodycze to nie mogę się opanować. Czekam na foty z wycieczki. Pozdrawiam jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  2. W końcu doczekałam się nowego wpisu :D :D :D :D świetny post , super się go czyta :* a te zdj to prawdziwe oblicze Ani :* . Z niecierpliwością czekam na kolejny post :D :D :*

    OdpowiedzUsuń
  3. hahahahaha i ten twój czeski film :D pamiętam jak na obiedzie o nim opowiadałaś :D a co do postu CZADOWY ! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się ograniczyłam ze słodyczami do 1 batonika na miesiąc, czasem nie jem w ogóle, ciężko było, ale daję radę :)

    Mój blog - ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo,że jestem w 3 gimnazjum też nie miałam jeszcze wycieczki strasznie nad tym ubolewam ale nasza klasa nie potrafi się zgrać :")
    http://diveex.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!
Obraźliwe komentarze będą usuwane, a uzasadniona krytyka zostanie :>