Witajcie owocki!
Piszę dziś, bo po wczorajszym dniu byłam nietomna. Wstałam wczoraj już o 6, bo brat oczywiście miał zawody, które zresztą wygrał, ale to nieważne :D Ja nie przeszłam dalej na konkursie recytatorskim, ale mnie się podobało. Zresztą przegrana się nie czuję, bo pewna dziewczyna była jedyna w kategorii poezji śpiewanej i także nie przeszła dalej. Może kiedyś będę sławna. Należy próbować tyle razy ile się nie udaje!
Można było zostać jeszcze i usłyszeć indywidualnie rady od jurorów. Ja osobiście byłam zdziwiona, że jeden z nich wyczuł, że piszę. Częściej śmieciowe teksty piosenek niż wiersze, ale zresztą pisanie to pisanie ;p Wróciłam dopiero około 16, bo niestety miałam jeszcze wizytę u lekarza.
Pierwszy straszliwie męczący dzień w tygodniu w dodatku w sobotę (!) już za mną. Teraz czekam na środę, bo lecę odwiedzić braciszka.
A Wy jak spędzicie tydzień przed świętami?
P.S. Przyszedł do mnie ostatnio krem w ramach współpracy, więcej w recenzji już niedługo :)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy komentarz!
Obraźliwe komentarze będą usuwane, a uzasadniona krytyka zostanie :>