piątek, 25 lipca 2014

Balowo kolorowo



Witajcie!  
Mam dla Was kilka zaległych postów. Oto jeden z nich, opisujący mój bal ☺ Zaaapraszam!
17 czerwca - data, która we wszystkich budziła postrach. Może nie, dlatego że był bal, ale ze względu na uroczysty taniec zwany Polonezem. Przed 16 mieliśmy być już na próbie, zaś po południu pojechałam do Agaty, jedynej normalnej osoby z 3 A, spotkałyśmy się, aby Marlena, koleżanka, która potrafi zdziałać cuda z włosami, zrobiła nam coś na bal. Powiem Wam, że z trzema dziewczynami uwinęła się w jakąś godzinkę. Ja chciałam warkocza dookoła głowy, bo dla mnie jest najwygodniejszy, a dziewczyny nie miały pomysłu, więc Marlena sama im coś wymyśliła i powiem Wam, że wyglądałyśmy świetnie. U nas w klasie dziewczyny miały jakieś upięcia, warkocze, a mimo to każda wyglądała inaczej, zaś w 3 A, dziewoje wyglądały jak klony. Wszędzie loki! Burza loków! Brak pomysłów, to smutne... Nie jednak nie :D
W końcu przed 16 zawitałam w szkole, z którą miałam się niedługo pożegnać. Dość długo czekałyśmy na panią, która uczyła nas Poloneza, co za diva -,-" Kazała być przed 16, a sama spóźniła się i była po umówionej godzinie. Poszliśmy na salę, aby przećwiczyć, mnie ręce się trzęsły i byłam przerażona tym, że może coś pomylę, bo często omijałam próby. Minęła próba, ludzie się schodzili, rodzice dumni ze swych pociech, a my przerażeni (co niektórzy, w tym ja) czekaliśmy do godziny 17. Jednak pani dyrektor się spóźniła - kolejna gwiazda ze spalonego teatru. Muzyka zagrała, a my po kolei wychodziliśmy, zgodnie z rytmem kokieteryjnie machałyśmy dobitnie chusteczką. Ani razu nie spojrzałam się na balkony, bo ilość ludzi pewnie by mnie przytłoczyła i już bym się pogubiła. Z gracją przechodziłyśmy pod tunelami, w koło naszych partnerów oraz robiliśmy cudne fale. Dostałyśmy od naszych partnerów piękne róże i buziaki w rączkę, jak na dżentelmenów przystało. 13 minut, które zapamiętam na zawsze... Pobiegłyśmy po nasze rzeczy, aby się przebrać w wspaniałe kreacje. W klasie się przebrałam, założyłam biżu, przebrałam lordsy na szpilki, i nakremowałam nogi dwoma świecącymi balsamami. A cooo ;p Miałam tylko leciutki make-up, który zrobiła mi sis, bardzo delikatny i bez szału. Podkreśliła moje zniewalająco długie i grube rzęsy i wtedy wyglądały, jakbym miała doczepione. Niewiarygodne? A jednak ^^
Przy stoliku siedziałam przez cały bal bardzo krótko, bo trzeba było wykorzystać ten czas tańcząc. Nawet jeśli piosenki nie lubiłam to i tak tańczyłam. Nie ma znaczenia przy czym, ale z kim. A towarzystwo miałam doboroooowe! Moja kochana, teraz już była, klasa. Powiem Wam, że nawet hulałam przy piosence, której nienawidzę - "My Słowianie". Zaczęłam wywijać jak prawdziwa Słowianka, w sumie to przy każdej piosence tak się ruszałam, ale tym razem moja przyjaciółka wyciągnęła mnie na środek kółka zrobionego w pełni przez naszą klasę, a ja cóż? WYWIJAŁAM jak szalona :D Mimo, że tej piosenki nie lubię, sądzę, że taniec przy niej był zniewalający. Gdy tylko zaczął się refren, wszyscy jak na znak dołączyli do mnie i już nie było kółka, tylko każdy ciasno przy sobie wywijał tyłkiem hahahha Refren się skończył, a oni powrócili z rytmem do kółka, a ja znów zostałam sama wijąc się przy niewidzialnej rurze. Nikt tego nie ćwiczył, a wyglądało jakby kierował nami najwspanialszy choreograf.
Około godziny 23 wszystko się kończyło i trzeba było brać się za porządki. My z dziewczynami myknęłyśmy niezauważone, aby wywinąć się od obowiązków. Wróciłam do domu zmęczona, a mimo to siedziałam jeszcze na internecie w komórce - standardowo - do 2 w nocy.
Dzień niezapomniany i zaliczony do najlepszych.

Tuż przed odjazdem z różyczką



2 komentarze:

  1. Świetnie wyglądałaś podczas balu. Widać, że był on udany. Pozdrawiam jusinx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. mmm <3 śliczne zdjęcia i cudna sukienka! <3! my niestety nie mieliśmy takiego balu na koniec III klasy :/ więc jest zazdro :D
    Buziaki ;***

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!
Obraźliwe komentarze będą usuwane, a uzasadniona krytyka zostanie :>