czwartek, 10 lipca 2014

Słowianka



Hejoo !
Dziś mam dla Was post, w którym główną gwiazdą są moje przecudnie puszące się kudły. Moja koleżanka z dawnej klasy jest niczym świetna fryzjerka i każdej dziewczynie robiła cuda na głowie. Raz na lekcji religii dziewczyny chciały, aby Marlena zrobiła im jakieś fryzury. Ja także się zdecydowałam, ale żeby być bardziej oryginalną, jak to ja :D, wymyśliłam sobie warkocza dobieranego, zewnętrznego z prawego boku. I tak wyszło, że nie miałam gumki, żeby związać końcówkę tego zaplątańca. Poszperałam w swoim plecaku - w którym można było znaleźć wszystko - aż w końcu wyjęłam czerwoną kokardkę, którą zresztą Marlena kiedyś mi dała, bo znalazła na geografii. Prosta, czerwoniutka kokardka, która zwykle jest ozdobą świąteczną, a jednak na koniuszku moich włosów wyglądała przecudnie ; ] Gdy tylko kolega zobaczył efekt, od razu zostałam okrzyknięta mianem Słowianki. Nie lubię piosenki Donatana, wręcz nienawidzę, lecz miano "Słowianki" przypadło mi do gustu :)

Innym razem, na mojej ulubionej wolnej godzinie, za którą będę strasznie tęskniła. Była to druga godzina w ostatni dzień nauki - piątek. Zwykle spisywało się zadania z EDB lub po prostu odwalało się, bo w końcu to wolna lekcja, a w dodatku na siłowni. Ahhh... tylko wspominać. W sumie na siłownię chodziła tylko nasza połowa klasy, bo druga połowa miała angielski. Początkowo chodziliśmy na świetlicę razem z równoległą klasą, której jakże nienawidzę, ale jakoś tak wyszło, że poprosiłam wuefistę, żebyśmy mogli pójść na siłownię. Chodziliśmy zwykle w kilka osób, później doszło więcej, aż w końcu przychodziło też kilku z tej okropnej klasy.
Ohh! Jak zawsze muszę odbiec daaaleko od tematu :D A więc na siłowni znów dziewczyny chciały mieć wymyślne cuda na głowie, to i ja wymyśliłam sobie warkocza dookoła głowy. Jak wtedy byłam Słowianką, tak teraz wuefista nazwał mnie Tymoszenko. W piątki na ostatniej godzinie zawsze miałam w-f, więc później pan ciągle śmiał się, że mam wrócić na Majdan, coś na temat więzienia i inne przytyki związane ze słynną Tymoszenko, chociażby nawet mówił po rosyjsku.

Trzymajcie się gorąco!


8 komentarzy:

  1. Mega są te warkocze, utalentowaną masz koleżankę. :))

    http://totylkoinnaja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne warkocze ;)) i ogólnie ładne zdjęcia ;)

    Zapraszam:
    http://this-is-my-life-s.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba mieć talent, żeby coś takiego wyczarować :)
    http://operacja-kojot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podoba mi się taka fryzura, fajnie, że koleżanka ma talent, zawsze możesz ją poprosić o fajne fryzurki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna fryzurka :)!!!
    pozdrawiam :)
    _____________________________
    www.stylowo40.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ale bym chcala umiec robic takie warkoczyki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, blog naprawdę bardzo dobrej jakości, myślę, że będę tu zaglądać często. Obserwujemy? :) Przy okazji to szalonych wakacji życzę i powodzenia w dalszym blogowaniu :)
    eleeyn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne fryzurki *.* Bardzo podoba mi się pierwsza wersja! ;)
    W wolnej chwili zapraszam do mnie ~ Mój blog - kliik! ♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!
Obraźliwe komentarze będą usuwane, a uzasadniona krytyka zostanie :>