sobota, 19 grudnia 2015

Mint Pastils


Hej, hej!
Do końca jeszcze nie wyzdrowiałam, ale jest znacznie lepiej niż było na początku. Pogoda za oknem jest okropna i chyba nie tylko mnie irytuje fakt, że świętom zabraknie tego ostatniego i wprawdzie najważniejszego punktu, czyli (tak, chili to taka papryczka - wspomnienie z niemca) góry śniegu i porządnego mrozu.

Jestem strasznie niezorganizowana i wiadomo to nie od dzisiaj (chociaż mam przebłyski). Oczywiście lubię mieć wszystko zaplanowane co do minuty, ale chyba omija to temat nauki, bo wtedy włącza się tryb "zdążę, a teraz muszę sprawdzić insta x10 i porobić zupełnie niepotrzebne głupotki. Wracając do mojego niezorganizowania, dopiero wczoraj zakończyłam kupowanie świątecznych prezentów i szczęście, że Paulina zaplanowała większość (jak nie wszystkie) prezentów i ja tylko podsyłałam jej pieniądze na ich opłaty. Cóż za szczęście, bo ja sama nie miałabym pomysłu ani czasu na takie rzeczy. Nauczyłabym się dziergania z gazetki Robótki ręczne i wyciachałabym każdemu po parze super ciepłych skarpeciochów o rozmiarze uniwersalnym - 45. Myślę, że każdy byłby zadowolony.

W czwartek w szkole siedziałam do 15, a praktycznie miałam 3 lekcje, bo nie będę liczyła tu dwóch godzin historii, na których robi się wszystko prócz nauki samej historii. Spożyłam zdecydowanie za dużo miętowych pastylek /dojcze/ od Jaśki. Owe pastylki mają magiczną moc, która sprawia, że humor poprawia się do poziomu super max. Tak wysoki poziom jest praktycznie nieosiągalny, gdy nie zażywa się cudotwórczych pastylek.
Zatem w czwartek do buzi trafiło dobre 15 (jak nie więcej, bo często brałyśmy "po dwie") zbawiennych cukiereczków. Niby nic, ale pod koniec dnia śpiewałam kościelne pieśni (tylko te co lubię). Może to być przez to, że dawno nie byłam w kościele i nie miałam kiedy się  wyśpiewać. Spokojnie! Już wszystko naprawione. Wczoraj byłam na rekolekcjach, wyspowiadałam się i miałam mini konkurs z pewnym Panem - "Który głośniej zaśpiewa pieśń". Był w tym naprawdę dobry, i cóż... chyba wygrał. Muszę się pocieszyć II miejscem. Może następnym razem się uda.




    2 komentarze:

    1. Jak zawsze twoje posty są świetne :) dobrze że sab jeszcze te pastylki , bo nie wiem co byśmy bez nich zrobiły hyhyhy może byśmy były bardziej normalne ? Czy to możliwe ? Czekam już na następny bardzo ciekawy jak wszystkie oczywiście post :* ;)

      OdpowiedzUsuń
    2. zdjęcia potwierdzają działanie pastylek ! :D genialny post ! ale o konkursie w kościele o śpiewaniu nic nie wiedziałam ... ;c

      OdpowiedzUsuń

    Dziękuję za każdy komentarz!
    Obraźliwe komentarze będą usuwane, a uzasadniona krytyka zostanie :>