Fit życie zaatakowało internety. Każdy chce mieć jędrny tyłek, smukłe nogi i brzuszek bez oponki. Mnie samej to odpowiada, bo chociaż lubię sobie tłusto zjeść, to jednak od jakiegoś czasu tak jakby bardziej monitoruję to co jem. Mniej cukrów prostych, więcej warzyw itp. Chociaż wiem, że nigdy nie byłabym w stanie zrezygnować z mięcha, a mam tu głównie na myśli super tłustą golonkę. Uwielbiam też makarony i ser. Staram się też ćwiczyć, ale nie zawsze mi to wychodzi, bo jak przestaję, to szybko do tego nie wracam. Kilka dni temu udało mi się przebiec ok. 5 km, oczywiście w międzyczasie też maszerowałam, bo bym prędzej padła i zniechęciła się do tego, a tu nie o to chodzi. Skutki biegania odczuwam jeszcze, zakwasy w caałym ciele! Mówiąc o ćwiczeniach to czy tylko ja jestem ta z kosmosu i tylko mi nie uwalniają się endorfiny? Mówię zupełnie serio. W czasie aktywności fizycznej ziewam i już odpływam na stojąco lub nawet w biegu. A po ćwiczeniach jedyne co czuję to dumę z siebie, ale żadnego szczęścia. ZERO. NULL. Co jest ze mną nie tak? Znaczy pomijając oczywiście moją psychiczną "inność", bo to zauważył każdy w moim otoczeniu.
Strasznie trudno jest mi utrzymać posiłki w mniej więcej równych odstępach czasowych. Mimo, że nie jestem głodna, mogłabym jeść ciągle. Jest mi smutno - jem, nudzę się - jem, stresuję się - jem. Niezależnie od sytuacji mogłabym jeść. Nie zwracałam na to uwagi, gdy jeszcze moje ciało nie dawało po sobie poznać, że wpycham w nie nadprogramowe kalorie. Lecz niestety od pewnego czasu da się to zaobserwować, dlatego staram się hamować, przed wpychaniem słodyczy, kiedy nawet nie mam na nie ochoty.
Wy też staracie się zdrowo odżywiać? Chwalcie się swoimi postępami w komentarzach. Wspólna motywacja to coś czego mi brakuje. Razem można więcej!
Jak na to patrzę to nic tylko się śmiać. Problemy głodomora






No ja też tak mam że nie jestem głodna i jem. Ostatnio starałam się to zmienić i już idzie mi lepiej :)
OdpowiedzUsuńSport! Mnie tam on bardziej denerwuje niż uszczęśliwia. O wf już nawet nic nie powiem.
Świetny pomysł na post!
~http://kisieltruskawkowy.blogspot.com/?m=1
Nie ma co się spisać, chcę biegać to biegam, chcę jeść zdrowo to jem, a jak mam ochotę to będzie i niezdrowo. W życiu nie można się ograniczać ;)
OdpowiedzUsuńTeż mam ten sam problem, jestem straszliwym głodomorem :/
OdpowiedzUsuńŚwietny post 😍 czekam na następne
OdpowiedzUsuńJa też jestem strasznym glodomorem, ale staram się ostatnio ograniczać :)
OdpowiedzUsuńhttp://wiejskirogalik.blogspot.com/?m=1