sobota, 15 sierpnia 2015

something new

Hej, hej, hej Kochani!
Dawno mnie tu nie było, aż wstyd. Może co jakiś czas coś wrzuciłam, ale tak całym swoim sercem to chyba ostatni raz byłam rok temu. Czasem dobrze jest, gdy zrobi się taką przerwę. Można zrobić takie wewnętrzne katharsis.
Lato już się kończy, piękna pogoda też ucieka i coraz gorzej mi się robi, że już niedługo będę prawie nocowała w tej szkole. Lepiej urwę ten nieprzyjemny temat, zanim cala zaleję się łzami i będę żywym obrazem nędzy i rozpaczy.
Większość czasu wolnego spędziłam w domu niezbyt produktywnie. W lipcu, kiedy pogoda była okropna, dniami i nocami oglądałam Teorię wielkiego podrywu. Czy tylko ja tak kocham ten serial? Ostatnio do seriali dorzuciłam jeszcze Glinę - 2 lata temu siostra odkryła go na jedynce. Pamiętam, że czasem kryłam się pod kocem, bo tak niektóre "sprawy" mnie przerażały. Uwielbiam Jerzego Radziwiłowicza jako policjanta z wydziału zabójstw. Spokój w jego głosie to coś co najbardziej uwielbiam. No i znów odbiegłam od tematu.
Na blogu Fiki pojawił się post o tym jak wykorzystać do końca wakacje. Myślę, że stworzenie listy, tak jak radzi Wiktoria, to świetny pomysł. Sama taką zrobiłam i powiesiłam nad łóżkiem. Od razu bardziej mnie motywuje. Polecam Wam coś takiego i mam nadzieję, że to pomoże każdemu w wykorzystaniu ostatnich dni wolności.
Jak mijają Wam wakacje?
P.S. Dziękuję gorąco Fiki za rady, które mi przekazała, po przeczytaniu ogromnego maila z historią życia :*


1 komentarz:

  1. ja też zrobiłam taką listę :) mnie osobiście irytuje przedwczesne backtoschool... :/
    poklikałabyś u mnie w linki? odwdzięczę się w miarę możliwości :)
    http://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!
Obraźliwe komentarze będą usuwane, a uzasadniona krytyka zostanie :>